Odzyskanie odszkodowania za odwołany lub opóźniony lot na drodze sądowej.

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
autor: BERNADETTA ZAKRZEWSKA-ERDIN, RADCA PRAWNY

Jesteś zmęczony czekaniem na odszkodowanie, a linia lotnicza od miesięcy unika odpowiedzialności? Pora iść do sądu. Sprawdź jak przygotować pozew.

Cierpliwość ma swoje granice. Kończy się zazwyczaj, gdy walcząc o odszkodowanie za zakłócony lot dochodzimy do przysłowiowej ściany, a strona przeciwna nadal pozostaje nieugięta. Pół biedy, jeśli przewoźnik od razu odmówił odszkodowania i z góry wiemy, na czym stoimy. Gorzej, jeśli mijają kolejne miesiące, a nie otrzymujesz żadnej odpowiedzi na wcześniejszą korespondencję. Wiele osób wycofuje się w tym momencie z dalszej walki. Jedni nie wierzą w sprawiedliwe zakończenie, inni obawiają się kosztów, jakie mogą ponieść w przypadku przegranej sprawy sądowej. Dziś rozprawiamy się z mitami na temat sądów i radzimy jak przygotować się do pierwszej rozprawy.

Czytaj teżGdy nie sposób skontaktować się z linią lotniczą. Wzywamy przewoźnika do zapłaty.

Każdemu pasażerowi, którego lot został odwołany lub opóźniony więcej niż 3 godziny przysługuje odszkodowanie wysokości od 250 do 600 euro. Linie lotnicze próbują ograniczać swoje straty i często odmawiają wypłaty pieniędzy powołując się na chroniące ich „nadzwyczajne okoliczności”, których nie mogli przewidzieć.
Decydując się na wytoczenie procesu musimy odpowiedzieć sobie na kilka podstawowych pytań. Po pierwsze – czy wyczerpaliśmy już wszystkie możliwości polubownego rozwiązania sporu. Po drugie – czy zabezpieczyliśmy niezbędne dowody, które jasno wskazują, że racja jest po naszej stronie. I po trzecie – czy chcemy występować przed sądem samodzielnie, czy skorzystać z pomocy profesjonalnego pełnomocnika (radcy prawnego lub adwokata), który w naszym imieniu poprowadzi sprawę.

Sądy powszechne w Polsce zwracają uwagę na to, jak wyglądał przebieg sprawy nim trafiła ona na wokandę. Krótko mówiąc – czy pasażer próbował porozumieć się z linią lotniczą oraz czy linia udzieliła mu satysfakcjonującej odpowiedzi. Warto wykazać, że pozew sądowy jest dla nas rozwiązaniem ostatecznym i wyczerpaliśmy możliwości polubownego rozwiązania sprawy. W tym celu powinniśmy od początku zachowywać całą korespondencję, którą prowadziliśmy do tej pory z przewoźnikiem. Są to w szczególności wydruki e-maili, listowne wezwania do zapłaty wraz z potwierdzeniami nadania, print screeny z wiadomościami sms od przewoźnika, a w niektórych przypadkach nawet billingi telefoniczne, które potwierdzą ewentualne rozmowy z centrum obsługi klienta. Wszystkie wymienione wyżej dokumenty powinny być złożone razem z pozwem sądowym i uwzględnione w wykazie dowodów. Ich brak może spowodować, że linia lotnicza zakwestionuje dotychczasowe ustalenia, a sąd może nie dopuścić do powołania nowych dowodów, jeśli nie były uwzględnione w pozwie.

Pozew o zapłatę powinien precyzować kwotę, jakiej się domagamy od przewoźnika oraz na jakiej podstawie powinien ją zapłacić. W przypadku odwołanych i opóźnionych lotów jest to jest to Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 11 lutego 2004 roku nr (WE) nr 261/200, które precyzuje wysokość odszkodowania i okoliczności, w jakich jest ono przyznawane. Oprócz odszkodowania możemy domagać się zwrotu innych kosztów, na przykład za przymusowe noclegi w hotelu, przejazdy taksówkami, wyżywienie. Obowiązkowo musimy wnieść w pozwie o zwrot kosztów sądowych oraz wszelkich wydatków, które ponieśliśmy przygotowania pozwu. Mogą to być na przykład koszty tłumaczeń przysięgłych dokumentów na język polski, jeśli prowadziliśmy korespondencję z linią lotniczą była w języku obcym.

Oprócz jasno sprecyzowanych żądań, pozew powinien zawierać uzasadnienie podparte dowodami. Powinniśmy w pierwszej kolejności udowodnić, że byliśmy pasażerami zakłóconego lotu – przydatne może być potwierdzenie rezerwacji biletu lotniczego lub karta pokładowa. Warto wskazać, w jaki sposób i kiedy dokładnie dowiedzieliśmy się o zakłóconym locie – czy była to wiadomość e-mail, sms, czy informacja ustna przekazana pasażerom na lotnisku. Najistotniejszy dla sprawy będzie natomiast powód odwołania lub opóźnienia lotu, na który powołuje się nasz przewoźnik. Najczęściej linie lotnicze wskazują na działanie siły wyższej, której nie można było przewidzieć, i wyłącza ona odpowiedzialność przewoźnika. Mogą być to strajki kontrolerów lotniczych, stany klęski żywiołowej, zagrożenie dla bezpieczeństwa lotów, a także wyjątkowo niekorzystne warunki atmosferyczne. W przypadku, gdy przewoźnik przedstawi dowód na zaistnienie powyższych okoliczności, to na nas spada udowodnienie, że wskazane zdarzenia nie miały miejsca lub ustały przed planowanym czasem wylotu.

Przeczytaj też: Linia lotnicza zrzuca winę na złą pogodę. Jak udowodnić, że świeciło słońce?

Bardzo istotną kwestią jest, do którego sądu powinniśmy skierować pozew przeciwko linii lotniczej. Najczęstszą praktyką jest to sąd właściwy dla siedziby przewoźnika – przykładowo dla Polskich Linii Lotniczych LOT, które mają siedzibę w Warszawie, będzie to Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy. Sprawa nieco się komplikuje, gdy przewoźnik nie ma siedziby w kraju naszego zamieszkania. Wtedy pasażer ma do wyboru możliwość pozwania linii lotniczej do sądu w miejscu, z którego miał nastąpić wylot lub ewentualnie przylot do miejsca docelowego.
Pozew możemy złożyć w biurze podawczym sądu lub wysłać go listem poleconym. Należy pamiętać, aby był sporządzony w dwóch egzemplarzach – jeden zostanie doręczony stronie przeciwnej. Jeśli pozew będzie kompletny, sąd wyznaczy termin posiedzenia w celu rozpatrzenia sprawy.

Wielu pasażerów nie decyduje się na drogę sądową z obawy o ewentualne koszty, jakie będą musieli ponieść w przypadku przegranej sprawy. To prawda – jeśli sąd przyzna rację linii lotniczej, to nie otrzymamy zwrotu opłaty sądowej ani innych poniesionych kosztów, a także będziemy musieli zapłacić stronie przeciwnej za wynajęcie pełnomocnika, który reprezentował ją przed sądem.
Właśnie z tego powodu najlepiej powierzyć prowadzenie sprawy sądowej profesjonalnemu radcy prawnemu lub adwokatowi, który przed skierowaniem pozwu realnie oceni nasze szanse na wygraną.

PODZIEL SIĘ WPISEM:

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin